Po wstępie do Swinga przyszła pora by pożeglować w stronę J2EE. Po radach mądrzejszych ode mnie postanowiłem zwrócić swą uwagę na język Groovy, a zwłaszcza na bazujący na nim framework Grails. Efektem mojego spotkania z tymi technologiami jest mała aplikacja, na której przykładzie publikuję kolejne wpisy z placu boju (khem, chciałem napisać programowania).
Jednakże same urywki kodu wraz z prezentowanymi zrzutami ekranu mogą okazać się niewystarczające. Zatem znowu za przykładem Jacka Laskowskiego zrobiłem coś nowego – zainstalowałem aplikację na darmowym koncie w serwisie mor.ph. Jednakże nie zdało ono do końca egzaminu – jest to konto typowo developerskie, czyli należy na nie dość często puszczać zmiany kodu. U mnie różnie z tym bywa, zatem rozwiązanie to okazało się połowiczne. I w końcu natrafiłem przypadkiem na bardzo ciekawą ofertę i w związku z tym mogłem wrzucić te swoje grailsowe próby na własny hosting.
Projekt został przeze mnie zakończony. Innymi słowy – zakładam, że na obecnym etapie mojego rozwoju w dziedzinie Javy ciągnięcie prac nie ma sensu. Z pewnością zaś powrócę do niego wówczas, kiedy zapoznam się bliżej ze składowymi frameworka Grails, aby ‘potuningować’ aplikację i napisać o tym kilka ciekawych postów.