Stronnice Chlebika – Newbie Java Blog

listopad 3, 2009

Odwieszenie bloga czyli internet wszędzie taki sam

Zaszufladkowany do: Blog, Life — chlebik @ 4:13 pm

Oficjalnie jestem już przeprowadzony. Kosztowało to duuuużo czasu, nie mniej pieniędzy i wysiłku. Jednakże jest to fakt dokonany – jestem oficjalnie mieszkańcem Pruszkowa, a także co więcej – czas na odwieszenie bloga. Już niedługo pojawi się kolejny materiał o ProgramBash – rejestracji użytkowników ciąg dalszy. Co potem – zobaczymy. Jak zawsze doba jest za krótka w stosunku do chęci i zapału.

październik 23, 2009

Zawieszenie bloga

Zaszufladkowany do: Blog, Life — chlebik @ 12:54 am

W związku z przeprowadzką oraz remontem zawieszam prowadzenie bloga na okres mniej więcej dwóch tygodni.

Co prawda miałem jeszcze nadzieję, że zdołam napisać drugą część materiału o rejestrowaniu użytkowników w ProgramBash, jednakże fizycznie nie dałem rady. W związku z czym materiał sobie poczeka. Przeprowadzam się do Pruszkowa (tak, tam gdzie kończą się Reguły :) – dostęp do sieci oferuje firma, która wygląda na w miarę porządną. Obiecują 4 Mbit i zewnętrzne IP dostarczyć w kablu w przeciągu kilku dni, zatem istnieje opcja, że w następną niedzielę poranną kawę wypiję kończąc wyżej wspomniany wpis. Istnieje jednakże opcja, że będzie inaczej w związku z czym zakładam bezpieczny termin 2 tygodni. Do przeczytania.

październik 15, 2009

Sprzęt to podstawa

Zaszufladkowany do: Life — chlebik @ 8:14 am

Podstawa. I dlatego ostatnio ucichło na blogu – padł mi monitor. No może nie od razu umarł, ale zaczął wyczyniać cuda niewidy.

No i stąd konieczność nowego zakupu – mój wysłużony CRT Sony odstawiłem na bok, zaś na moim biurku pojawił się taki oto wynalazek:

iiyama-ProLite-E2407HDSV

Jak na razie spisuje się świetnie, na biurku przybyło mi miejsca, a ja mam nadzieję, że nowe wpisy pojawią się już niedługo.

październik 3, 2009

Michał Piotrowski Sun Certified Java Programmer

Zaszufladkowany do: Life, SCJP — chlebik @ 9:01 am

W końcu po prawie miesiącu od zdania dostałem fajną przesyłkę od firmy Sun. A w niej pierwszy dyplom do zawieszenia na moim ‘Wall of Fame’.

Certyfikaty SUNa mają to do siebie, że dostaje się kilka bajerków po ich zdaniu. Pierwszy z nich to fajna wizytówka w formie karty kredytowej (twardy plastik). Dzięki temu (o ile w ogóle będzie potrzeba) nie ma konieczności targania ze sobą certyfikatu. Zaś sam dyplomik wygląda tak:

mojSCJP

Trochę krzywo się zeskanował, ale przyczyną tego problemu jest… poczta. Otóż dostałem przesyłkę od SUNa zwykłym listem przysłanym z zagranicy (Malmo, 16 września, odebrałem wczoraj zatem trochę im zeszło). Wszystko fajnie, tylko czemu koperta była z gatunku ‘tekturowych’, bez jakiegokolwiek zabezpieczenia w srodku! I właśnie dlatego otrzymana przesyłka w kilku miejsach wygląda jak z gardła wyciągnięta (zakładam, że to wina wilgoci). Nierówna faktura objawia się niemożnością poprawnego zeskanowania niestety. Mam przynajmniej nadzieję, że kiedy włożę ten dyplom do antyramy to się sprasuje i będzie wyglądał cokolwiek lepiej. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kolejne certyfiakty zostaną dostarczone w trochę lepszym stanie.

wrzesień 23, 2009

I po próżności – wyniki konkursu

Zaszufladkowany do: Blog, Life — chlebik @ 9:32 am

Czas leci, a ja jakoś nie zauważyłem, iż konkurs w którym mój blog brał udział zakończył się ponad tydzień temu, a ja zapomniałem o tym napisać.

Jak widać na stronie konkursu zająłem drugie miejsce. Bardzo mi z tej okazji miło i w tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim głosującym. Dobrze jest mieć poczucie, iż to co się robi znajduje uznanie w oczach innych. Jeszcze raz Wszystkim dziękuję.

wrzesień 11, 2009

SCJP – ZDANY

Zaszufladkowany do: Life, SCJP — chlebik @ 5:47 pm

Tak, tak moi drodzy – w tym pięknym dniu 11 września (rocznica psiamać) Anno Domini 2009 zdałem tenże egzamin. Rzecz ta miała miejsce w Warszawie w centrum egzaminacyjnym BizTech przy ulicy bodajże Wolność. I tyle.

No może nie tyle – wszak wpis byłby zbyt krótki. Konkretnie zdawałem już nową wersję egzaminu o czy pisałem już wcześniej. I co? No i nie wiem. Oczywiście egzamin zdany, ale z wynikiem 71%. Hmmm, trochę kiepsko. Jedakże trzeba spojrzeć na wyniki:

Declarations, Initializations, Scoping 80%
Flow Control 81%
API Contents 42%
Concurrency 100%
OO Concepts 50%
Collections/Generics 75%
Fundamentals 77%
Questions 43/60

Zasadniczo poza API i OO Concepts wszystko poszło mi całkiem dobrze (100% ze współbieżności!!). Kwestia po prostu jest taka – w rzeczach, które podpowiada IDE zasadniczo jestem kiepski. Choć to dziwne, gdyż w moim odczuciu wszystkie pytania o API były całkiem proste ( albo o to właśnie chodziło by tak wyglądało ), zaś koncepcje programowania obiektowego to też zakładam, że rozumiem (nawet posługując się na co dzień PHP). Podsumowując – nie wiem co o tym myśleć.

Jednakże certyfikat już posiadam – zatem można założyć, iż pewną wiedzą o samym języku jestem się w stanie wykazać. Zatem mogę bez wstydu odpowiadać na ogłoszenia o pracę, gdzie “wyższe studia informatyczne” są koniecznie potrzebne. Przynajmniej w dziedzinie samej Javy obronię się bez problemu.

Co dalej? Ano w końcu po pewnym okresie przerwy powrócę do programowania. Czyli kontynuacja ProgramBash, a także zamierzam z drugiej strony rozpocząć naukę w dziedzinie narzędzi Javy, ale nie będących frameworkami. Konkretnie chodzi o web-services, parsery XMLa, narzędzia do zarządzania projektem czy ciągłej integracji. Dwutorowość póki co dobrze mi wychodziła, mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo.

sierpień 11, 2009

Pierwsze urodziny Stronnic Chlebika

Zaszufladkowany do: Blog, Life — chlebik @ 8:51 am

Tadam! Właśnie tak – pierwsza rocznica powstania moje bloga programistycznego. Wierzyć się nie chce – wydaje się to nie tak wcale dawno – kupno Thinking in Java, instalacja NetBeans z nastawieniem na Javę. No i rzecz jasna – pierwszy wpis! Łezka się w oku kręci…

Przez ten rok Stronnice dorobiły się całkiem wiernego grona czytelników. Patrząc po statystykach odwiedzin widzę, że do “szefostwa” polskiej javosfery mi jeszcze sporo brakuje, ale daje to impuls do działania, aby ten stan rzeczy zmienić. Zwłaszcza, że sporo zapytań do Googla pokazuje link do moich wpisów, co jest wartością samą w sobie, a świadomość, iż ktoś oszczędził czas czy nauczył się czegoś nowego dzięki mej pisaninie jest bardzo miła.

Pomijając same zapisy na blogu – co się zmieniło w przypadku mojej osoby? Ano zdobyta wiedza gdzieś tam się kołacze po zakamarkach umysłu. Wiadomym jest, że na pewno nie napisałbym z palca szeregu rzeczy, ale po szybkim make-upie dałbym radę zawalczyć. Chyba trzeba się za jakąś robotą w Javowym świecie rozglądać – to chyba najlepsza metoda na ciągły rozwój jako programista. Czego zaś mogę sobie życzyć na następny rok? Pewnie jeszcze większej poczytności, ciekawych wpisów i z całą pewnością większej ilości wolnego czasu. Choć tego ostatniego to pewnie każdemu brakuje.

lipiec 14, 2009

O motywacji i celach

Zaszufladkowany do: Blog, Life — chlebik @ 10:07 pm

Wakacje w pełni. Przyznaję, że po urlopie zabranie się do jakiejkolwiek pracy “po pracy” jest dla mnie niemiłosiernie wręcz trudne. Może i wina w tym żony, która po ukończeniu hardkorowego czerwca (bardzo ciężkie egzaminy, całe szczęście zdane z celującymi wynikami) daje się zabrać na spacer :) Rzecz też pewnikiem w tym, że nazbierało się kilka większych rzeczy, które trzeba w końcu ruszyć – kwestia w tym, iż większe, czyli wymagające więcej wysiłku. A może to po prostu pogoda? W końcu przestało grzmieć co wieczór – widok błękitnego nieba do wytężonej pracy nie nastraja.

Aktywnością, której się poświęciłem, aby zebrać się w końcu w sobie było posprzątanie na dyskach twardych. Co prawda czeka mnie jeszcze małe przemeblowanie w partycjach, ale co mogłem posprzątać, posprzątałem (w myśl mądrego miejscami Feng-Shui – kiedy chce się coś zmienić – wpierw trzeba posprzątać, choćby biurko ). Defragment dysków, zainstalowany CrystalClear (a co, pięknie moje okienka wyglądają), porządek w folderach i w plikach. Przy okazji tego przemeblowania znalazłem zakurzoną kompilację kilku cytatów z Akwarium i Specnazu Wiktora Suworowa. Jako, że dawno temu zapisałem je ku własnej motywacji ( siedzenie nad PHP do 4 nad ranem po 12h pracy zarobkowej wymagało motywacji jak cholera ), obecnie również powinny zdać egzamin. Wklejam je zatem – może i kogoś do pracy natchną.

Możliwości człowieka są nieograniczone. Człowiek może osiągnąć w swoim życiu wszystko. I to w każdej sferze ludzkiej aktywności. Ale żeby zwyciężyć swych przeciwników, człowiek musi najpierw pokonać samego siebie, przezwyciężyć strach, niepewność, lenistwo. Rozwój – to ciągła walka z samym sobą. Człowiek powinien się zmusić, aby wstawać wcześniej i kłaść się spać później od innych. Człowiek musi wyeliminować ze swego życia to wszystko, co przeszkadza mu w osiągnięciu zaplanowanego celu. Musi podporządkowywać cały swój byt najsroższemu reżimowi. Powinien wykorzystywać swój czas z największym zaangażowaniem, jakie tylko jest możliwe, a nawet robić to, co wykracza poza te ramy.

Człowiek dążący do swego celu może być skuteczny tylko w przypadku, jeśli każdą minutę swego życia wykorzysta z maksymalną korzyścią dla osiągnięcia zaplanowanego celu. Jeśli stworzył dla siebie system kar i karze sam siebie za każdą zmarnowaną minutę. Człowiekowi w zupełności wystarczą 3-4 godziny snu, cały pozostały czas może być wykorzystany dla osiągnięcia upragnionego celu.

Każdy trening ma sens tylko w tym przypadku, jeśli doprowadza on człowieka na skraj jego sił fizycznych i psychicznych. […] Trening spełnił swoje zadanie tylko wtedy, jeśli doprowadził człowieka do granic jego możliwości, kiedy zgrzyta on zębami, niemalże rwie swe mięśnie, a twarz wykrzywia potworny grymas.

Mistrzem staje się tylko ten, który na każdy trening idzie niczym na śmierć, na swój ostatni bój, w którym polegnie albo zwycięży. […] Zwycięzcą będzie ten, dla którego zwycięstwo jest droższe od życia. […] Ten kto zwycięży siebie, może pokonać każdego. Zwyciężać innych jest znacznie łatwiej. Siebie bardzo trudno.

lipiec 7, 2009

SCJP, podejście dziesiąte

Zaszufladkowany do: Java, Life, SCJP — chlebik @ 11:23 pm

Jak zwykle po powrocie z urlopu nic się nie chce. Czas w pracy dłuży się niemiłosiernie, do tego ta zwariowana od kilku tygodni pogoda nie polepsza nastroju. Zbierałem się trzy dni zanim postanowiłem znów zawalczyć z tematyką SCJP. Choć to i dobrze, gdyż oto podejście dziesiąte i jak na razie koniec. Ostatni rozdział w podręczniku poświęcony kompilatorowi miałem okazję przerobić już wcześniej. Popełniłem wówczas kilka błędów i temat zostawiłem do późniejszy. Jednakże teraz po powrocie z urlopu ponownie zapoznałem się z zawartością tych kilkunastu stron i tym razem test poszedł o niebo lepiej.

Mimo to należy do pytań dotyczących kompilacji podchodzić ostrożnie, podobnie jak do pytań dotyczących operatorów. Pozornie łatwe potrafią tak naprawdę bardzo łatwo wywieść na manowce. Zwłaszcza dlatego, iż obecnie raczej całą sprawę z kompilacją, classpathem i innymi tego typu rzeczami załatwia nam IDE, zatem raczej nikt nie jest za pan brat z dyrektywami kompilatora czy zabawą z szukaniem klas (choć może się mylę?). Oto lista kilku rzeczy, na które warto zwrócić uwagę:

  • importy statyczne – oczywiście koniecznym jest ich użycie za pomocą słów kluczowych static import (w takiej kolejności). Jednakże mniej oczywistym zapisem jest to, iż możemy importować w ten sposób nawet pojedyncze stałe i metody.
  • asercje – było o nich w rozdziale piątym, ale nie zaznaczyłem tam rzeczy najistotniejszej. Otóż nalezy pamiętać, że asercje zostały wprowadzone już w wersji 1.4! I dlatego też wywoływanie kompilatora i wirtualnej maszyny w ten sposób:
    javac -source 1.4 plik.java
    java -ea plik
    

    Spowoduje, że kod, w którym występują niespełnione asercje (zwracające wartość false) spowoduje wygenerowanie błędu podczas wykonania programu (czyli po prostu asercje będą działały). Wykonania, nie kompilacji! Powtórzmy – błędy wykonania (run), to co innego niż błędy kompilacji (compile).

  • classpath – czego tak naprawdę dotyczy ta dyrektywa dla kompilatora/JVM? Otóż jej zadaniem jest głównie znalezienie wszystkich klas, których kompilowana/uruchamiana klasa będzie potrzebowała. To jest główne zadanie dla classpath. Pamiętać należy również o tym, iż w przypadku kompilacji (polecenie javac) podanej nazwy pliku do kompilacji poszukuje się domyślnie w bieżącym katalogu. W przypadku uruchamiania pliku tak nie jest! No i rzecz ostatnia – podanie wartości dla classpath powoduje nadpisanie zmiennej systemowej (o ile rzecz jasna istnieje)
  • pliki JAR – archiwa są dość proste do zrozumienia, co więcej, na egzaminie nie ma pytań dotyczących ich tworzenia i zarządzania. Natomiast na pewno trzeba wiedzieć, że po utworzeniu pliku JAR z konkretnego katalogu, nawet po dodaniu go do classpath do klas zawartych w archiwum należy odwoływać się w kodzie poprzez podanie pełnej nazwy klasy (łącznie z nazwą pliku JAR). Oto przykład:
    test |
    plik.uzywajacy.klasy.z.jara
    tutaj.utworzymy.plik.jar
    katalog.do.zjarowania |
    podkatalog1
    podkatalog2 |
    plik.java

    Odwołując się do pliku w archiwum JAR, które utworzyliśmy w katalogu test należy podawać pełną ścieżkę. A zatem nasz plik w katalogu test, w którym chcielibyśmy wykorzystać klasę z archiwum musi odwoływać się do niej poprzez zapis PLIK_JAR/katalog.do.zjarowania/podkatalog2/plik – pomimo dodania pliku JAR do classpath.

czerwiec 28, 2009

Czy się stoi, czy się leży po raz drugi

Zaszufladkowany do: Blog, Life — chlebik @ 9:12 am

Rok niedługo minie od czasu kiedy pisałem posta o tym samym tytule. Sporo bajtów popłynęło w internecie i oto znów pora udać się na urlop. Jednakże w tym roku w związku z szeregiem okazji (uroczystości rodzinnych) jak i zawirowań życiowych (przeprowadzka mnie w tym roku czeka), urlop został skrócony jak i również ograniczony tylko do wizyty w domu rodzinnym.

Zatem ogłaszam wszem i wobec, że od jutra mnie nie ma. Dostęp do internetu będę miał, ale pewnie nie za bardzo będę się kwapił by za często przesiadywać przed komputerem. Oby tylko pogoda dopisała (choć jadę 400 na zachód od Warszawy) – ostatnio pod tym względem cała Polska za bardzo rozpieszczana nie jest. Choć w sumie by porelaksować się z książką w dłoni nie potrzeba tropików, do spacerów po lesie wystarczy by tylko nie padało, a picie browara można uskuteczniać w każdych warunkach pogodowych :)

A co po powrocie? Pewnikiem koniec relacji z nauki do SCJP. Ale to nie koniec poruszania tematyki certyfikacyjnej! Dzięki porozumieniu z pewnymi mądrymi ludźmi powstaje zbiorczy materiał ze wszystkich wpisów okraszony również dodatkowymi komentarzami czy przemyśleniami. Na pewno też wrócę do poważniejszego kodowania – zapominam powoli jak to jest robić cokolwiek – cały czas nie wychodzę poza przykłady operujące na maksymalnie dwóch klasach. Pora to zmienić i tutaj wspomniany już JSF i Richfaces podlane lekką nutką Hibernate. No ale to dopiero za tydzień, na razie życzcie mi udanego urlopu.

Starsze wpisy »

Blog na WordPress.com.